|
Cieżkie tematy w Kontestacji.
|
|
14-03-2011, 02:45
Post: #21
|
|||
|
|||
|
RE: Cieżkie tematy w Kontestacji.
Czy zwierzę to rzecz?
Była o tym mowa, ale w poniedziałkowej audycji, temat był niedostatecznie zgłębiony. Tutaj jest duża przeszkoda dla anarchokapitalistów. Ciekawe co Hugo na to powie. A może będzie się bał o tym gadać?
|
|||
|
14-03-2011, 19:00
Post: #22
|
|||
|
|||
|
RE: Cieżkie tematy w Kontestacji.
Było to zgłębione w kompasie politycznym. http://www.kontestacja.com/?p=episode&episode=497 Ale może niedostatecznie.
|
|||
|
19-03-2011, 02:03
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-03-2011 02:06 przez Ronnie_Barrett.)
Post: #23
|
|||
|
|||
|
RE: Cieżkie tematy w Kontestacji.
BSK: Polska po zamachu stanu według Mariusa.
Opis pierwszych 24 godzin, 7, 30 i 365 dni. Strasznie zaciekawiłaby mnie taka wizja. Coś dla Teorii Chaosu: Sztuczna inteligencja. Jakie stawia przed nami problemy przyszłość elektroniki? |
|||
|
19-03-2011, 03:48
Post: #24
|
|||
|
|||
|
RE: Cieżkie tematy w Kontestacji.
Kosmici mają rozwiniętą AI (według whistleblowerów), a ludzie na poziomie karalucha...
Dzięki za temat, znam trochę nazwisk w tym temacie (także z Polski!), więc dobry pomysł na audycję o dziwo nie mniej spiskową (jak dodam whistleblowerów i Borgów-Animus)... Pozdrawiam, Claude mOnet Słuchaj audycji Teoria Chaosu w radiu KonteStacja w każdy piątek po 24! |
|||
|
25-03-2011, 02:37
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-03-2011 02:40 przez Ronnie_Barrett.)
Post: #25
|
|||
|
|||
|
RE: Cieżkie tematy w Kontestacji.
Temat w cholerę trudny:
Przyczyny "sukcesu" krajów nordyckich. Czy dobre wskaźniki ekonomiczne krajów skandynawskich to dowód na istnienie "dobrego socjalizmu"? Nie jest to takie proste jak miotanie biurwami... |
|||
|
25-03-2011, 16:53
Post: #26
|
|||
|
|||
|
RE: Cieżkie tematy w Kontestacji.
Niedawno sporo na mises.pl o tym pisali. Postaram sie coś skleić ale wpierw to zrobie wrzuty na keynesa.
|
|||
|
28-04-2011, 11:49
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-05-2011 09:27 przez Ronnie_Barrett.)
Post: #27
|
|||
|
|||
|
RE: Cieżkie tematy w Kontestacji.
Myślę, że potrzebna jest audycja na temat Tian'anmen. Nie tylko na temat samych postulatów studentów, ale przede wszystkim jaki morał można wyciągnąć z tej historii.
Już była audycja z byłym dyrektorem, ale przydałoby się jeszcze to rozwinąć np. ugościć byłego urzędnika US, albo ZUS, aby pokazać jak to wygląda od środka. Może tę panią: http://www.eioba.pl/a/1t7a/urzad-skarbow...-urzednika Nagość i seks w miejscu publicznym to temat do bardzo szerokiej dyskusji na temat wolności, tylko potrzeba na tyle odważnej osoby, która go podejmie: http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/art...-zywo.read Haruhi Suzumiya Fan Club
|
|||
|
29-07-2011, 23:08
Post: #28
|
|||
|
|||
|
RE: Cieżkie tematy w Kontestacji.
Temat o krajach nordyckich zaliczony i to w kilku audycjach.
Haruhi Suzumiya Fan Club
|
|||
|
30-07-2011, 12:39
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-07-2011 12:41 przez -cd-.)
Post: #29
|
|||
|
|||
|
RE: Cieżkie tematy w Kontestacji.
Tematów może być masa, ale brakuje rozmówców o poglądach przeciętnego Kowalskiego. Moja propozycja to zapraszać ludzi (nawet mało znaczących), ale z różnych środowisk. Dzięki temu dyskusja byłaby ciekawa i udałoby się przyciągnąć do Kontestacji ludzi z innych środowisk. Często takie osoby się pojawiają, ale wówczas dla przeciwwagi może zaprosić kogoś z drugiej strony? Może to być np.euroentuzjasta vs eurosceptyk. Troszkę się pokłócą, będą emocje to i słuchaczom się spodoba.
Szkoda, że seplenię i nigdy nie będę się mógł zaangażować. |
|||
|
30-07-2011, 14:56
Post: #30
|
|||
|
|||
|
RE: Cieżkie tematy w Kontestacji.
Skoro mówicie o ciężkich tematach, to ja wam polecę mój ostatni wpis na blogu nt. "sprawiedliwości społecznej": http://k-prez-s.blogspot.com/2011/07/o-s...ach-i.html Hugo coś nie chce wrzucić mojego bloga do Kontestatorów, to muszę sam się reklamować.
Szczególnie chciałbym wiedzieć, co myślicie o pomyśle zastąpienia podatku dochodowego daniną socjalną, która działałaby podobnie, jak obecne odpisy 1% podatku, tylko że w 100%. Innymi słowy, aby każdy decydował, na jakie cele socjalne idą jego pieniądze. Sądzę, że to byłby dobry sposób na rozwiązanie problemu socjalu, gdyż w takim przypadku zaistniałaby niemal wolnorynkowa konkurencja pomiędzy placówkami dobroczynnymi - jeśli dajemy komuś pieniądze na cele charytatywne, to zależy nam na tym, aby dać je temu, kto czyni najwięcej dobra.Może opiszę to tutaj nieco dokładniej, bo na blogu napisałem trochę ogólnie. Wyobrażam to sobie tak, że każdy prywatny przedsiębiorca będzie mógł założyć sobie organizację dobroczynną finansowaną z danin. Do takich organizacji należeć będą mogły nieodpłatne szpitale, nieodpłatne szkoły, domy starców, izby wytrzeźwień, MOPSy, placówki kulturalne, przedszkola itd. Taka organizacja będzie mogła zostać zarejestrowana w jakiejś centrali i otrzyma prawo do pobierania pieniędzy z danin socjalnych. Każdy człowiek miałby obowiązek (choć tutaj można się kłócić, czy to nie jest ograniczanie prawa własności, ale powiedzmy, że w ramach kompromisu zachowa się obowiązek) oddawać tą ustaloną część swoich dochodów już nie do skarbówki, ale właśnie bezpośrednio organizacjom socjalnym. Organizacja będzie mu tam podbijać jakiś kwit, albo lepiej zapisywać dokonanie daniny w systemie informatycznym. Sądzę, że konieczna będzie tutaj kontrola państwa (oj wiem, że to strasznie brzmi, ale chyba jest konieczne) nad organizacjami, aby te nie pobierały opłat od ludzi, którym świadczą swoją pomoc i nie robiły innych przekrętów. Sądzę, że ten mechanizm rozwiązałby problem PITów, NFZu, ZUSu, KRUSu, państwowej edukacji i wszelkich innych zbiurokratyzowanych i nieefektywnych instytucji socjalistycznych, a jednocześnie nie dopuściłby do powstania sytuacji z XIX w. i rażących rozwarstwień społecznych. Co wy na to?
|
|||
|
30-07-2011, 22:16
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-07-2011 22:30 przez Ronnie_Barrett.)
Post: #31
|
|||
|
|||
|
RE: Cieżkie tematy w Kontestacji.
K.prez.S - zasadnicze pytanie, po co państwo ma maczać w tym palce? Zacytuję tutaj Janka Fijora (nie słowo w słowo, ale taki był sens jego wypowiedzi):
"Politykom nie zależy najbardziej na forsie. Oni po prostu czują potrzebę bycia potrzebnym, to jest główny powód ich kariery." Misją KonteStacji jest m.in. przekonanie polityków, że są potrzebni w minimalnym stopniu. Dlaczego? To kwestia niedoskonałej ludzkiej psychiki - władza deprawuje nawet ludzi z życiorysem bohatera (to co, że prezydent Komorowski był internowany, skoro teraz jest taką samą świnią jak Lepper, czy Kaczyński), władza kusi, kontrola jest pociągająca. Twój system daje władzy zbyt duże pole manewru moim zdaniem. Dodatkowym problemem byłyby koszty utrzymania tak rozwiniętego aparatu państwa. Dodatkowi funkcjonariusze, rozbuchany system informatyczny - generuje to szereg problemów - np. korupcję, wzrost biurokracji, itd... Osobiście nie dażę władzy tak dużym zaufaniem jak ty. Dlatego jestem za minarchizmem: http://pl.wikipedia.org/wiki/Minarchizm Taki system o jakim mówisz już istnieje w pewnym sensie. Nosi nazwę systemu bankowego i zajmuje się rozdzielaniem kasy do poszczególnych fundacji kiedy ludzie zechcą dokonać wpłaty na ich konta. Może działać przecież bez zaangażowania państwa w swoją strukturę. XVIII-XIX w. to były początki wolnego rynku, konkurencja pracy była zupełnie inna niż teraz, dlatego tak duże rozwarstwienia już się prawdopodobnie nigdy nie powtórzą w historii świata (chyba, że generowane przez państwo, jak podczas Wielkiego głodu w Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich). Jak to powiedział Krzysztof Habich (wredny, kapitalistyczny burżuj ) "każdy ma tyle wolności, ile chce". Więc jeśli ktoś chce być biedny, to pozwólmy mu na to.
Haruhi Suzumiya Fan Club
|
|||
|
30-07-2011, 23:25
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-07-2011 23:27 przez K.prez.S.)
Post: #32
|
|||
|
|||
|
RE: Cieżkie tematy w Kontestacji.
Po pierwsze nie dodatkowi funkcjonariusze, tylko przychodzący w zamian za dużo większą grupę obecnych. Właściwie zamiast kontroli państwowej mogłyby istnieć prywatne firmy zajmujące się wydawaniem opinii na temat organizacji dobroczynnych i pilnowaniem, czy nie dochodzi tam do przekrętów. Niemniej sądzę, że zaprezentowany przeze mnie pomysł mógłby być dobrą formą przejściową. Przymus danin socjalnych przyzwyczaiłby przy okazji ludzi do bycia dobroczynnym.
Nie wiem, jak system informatyczny miałby generować wzrost biurokracji i korupcję. Przecież liczba informatyków potrzebnych do jego obsługi nie byłaby aż tak wielka, główne koszta to chyba serwery, z resztą one też mogłyby być obsługiwane przez prywatne firmy. Zagrożenie korupcją ja widzę raczej na poziomie najniższym, gdy ktoś będzie dawać pieniądze rzekomo na organizację charytatywną, a w rzeczywistości będą one do niego wracać. Po to potrzebne byłyby kontrole, aby do takich rzeczy nie dochodziło. Mówiłem, że można kłócić się nad tym, czy daniny te powinny być obowiązkowe. Jednak, jak wspominałem na blogu, ludziom dużo łatwiej jest czynić dobro pod przymusem i sami z resztą postulują za tym. Oczywiście lepiej byłoby, gdyby każdy dawał pieniądze tylko z dobrego serca, ale sądzę, że taki eksperyment może się w obecnej sytuacji nie udać. Dlatego proponuję przymus i pewną kontrolę ze strony władzy. A przede wszystkim - twierdzisz, że nie darzysz władzy zaufaniem. Ale przecież taki system może wprowadzić tylko władza o bardziej wolnościowych poglądach, przez co i bardziej godna zaufania. Sądzę, że gdyby organy nadawania uprawnień organizacjom charytatywnych oraz kontroli nad nimi były w ręku jakiegoś mądrego króla, to mogłyby sobie być. A poza tym gdyby zła władza doszła do głosu, to nawet jeśli by przymus nie istniał, to ona mogłaby go wprowadzić na nowo.
|
|||
|
31-07-2011, 03:40
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-07-2011 03:45 przez Ronnie_Barrett.)
Post: #33
|
|||
|
|||
|
RE: Cieżkie tematy w Kontestacji.
Prywatne organizacje już się zajmują taką działalnością przez wykonywanie audytów w firmach i przyznawanie certyfikatów. Niemniej jeśli chciałbyś rozwinąć to na szerszą skalę warto spróbować założyć taką firmę, która kompleksowo by się tym zajmowała, może akurat jest popyt na taką usługę w twoim otoczeniu?
Korupcja istniałaby w dużym wymiarze, ponieważ znalazłaby się spora grupa osób (coś na kształt szarej strefy), która chciałaby zatrzymać pieniądze dla siebie bez zbytniego trudzenia się "działalnością charytatywną", w wyniku czego trzeba by było dać w łąpę urzędasowi, aby przymknął oko podczas kontroli. Mówisz, że ludziom dużo łatwiej czynić dobro pod przymusem. Mnie osobiście nie jest łatwiej. Czy to znaczy, że mam być więźniem demokracji, więźniem widzimisię większości ludzi? Większości ludzi, która charakteryzuje się przeciętną inteligencją (odsyłam do przekrojów IQ w internecie) i po raz wtóry głosuje na partie pokroju PO, PiS, SLD myśląc, że się czymś od siebie różnią na poziomie ekonomii? Ta większość nawet nie rozumie pojęcia podaży i popytu. Ludzie nie potrzebują rządu by czynić dobro, bo są zaprogramowani przez naturę do tego. Np. kiedy widzę tonące w rzece dziecko, to nie wskakuję do wody by je ratować mając w głowie jakieś bohaterskie formułki, tylko robię to z czystego instynktu. Pomagam innym, ponieważ chcę, aby inni mi pomogli kiedy będę w tarapatach. To czysty egoizm moich genów, biologiczny mechanizm, który nie musi być kontrolowany przez władzę. Dobrym przykładem tego mechanizmu jest Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Może to też być sytuacja, kiedy sąsiad wp*erdoli się do rowu wyjeżdżając z podjazdu, a ja mu pomagam wypchać samochód. To się dzieje po prostu automatycznie. Angażowanie władzy w ten proces powoduje, że ten mechanizm zanika, bo ludzie sobie myślą: co ja będę pomagał innym, płacę podatki - niech rząd to zrobi, (niech rząd pokryje straty plantatorów papryki po przejściu tornada). A rząd, przez generowanie strat w wyniku korupcji, nieuczciwych przetargów, itd. działa nieefektywnie. Władza godna zaufania to moim zdaniem fraza wyrwana z powieści science-fiction. Ludzie prawdopodobnie nigdy nie będą zdolni do pełnienia władzy w sposób godny zaufania . Dlatego wypadałoby tę władzę ograniczyć do ultraminimum. . Haruhi Suzumiya Fan Club
|
|||
|
31-07-2011, 10:44
Post: #34
|
|||
|
|||
RE: Cieżkie tematy w Kontestacji.
Cytat:Angażowanie władzy w ten proces powoduje, że ten mechanizm zanika, bo ludzie sobie myślą: co ja będę pomagał innym, płacę podatki - niech rząd to zrobi, (niech rząd pokryje straty plantatorów papryki po przejściu tornada). A rząd, przez generowanie strat w wyniku korupcji, nieuczciwych przetargów, itd. działa nieefektywnie. O tym zjawisku też pisałem w swoim wpisie na blogu. Nie wiem, czy dawanie pieniędzy na szkoły można porównywać do WOŚPu albo ratowania tonącego dziecka. Ratowanie życia jest sytuacją ekstremalną, zaś WOŚP ma dobrą reklamę. Marketing ma jednak spore znaczenie. Chciałbym, aby było tak, jak mówisz i ludzie pomagaliby sobie w wystarczającym stopniu bez rządu. Jednak obawiam się, że po latach wychowania w socjalizmie w ludziach pewne naturalne odruchy mogły zaniknąć. Moja propozycja jest pewną fazą przejściową, kompromisem, który mógłby być łatwiejszy do przyjęcia przez społeczeństwo. Cytat:Korupcja istniałaby w dużym wymiarze, ponieważ znalazłaby się spora grupa osób (coś na kształt szarej strefy), która chciałaby zatrzymać pieniądze dla siebie bez zbytniego trudzenia się "działalnością charytatywną", w wyniku czego trzeba by było dać w łąpę urzędasowi, aby przymknął oko podczas kontroli. W zasadzie też nie jestem za jakimiś masowymi kontrolami obywateli. Wystarczyłoby tylko mówić o tym obowiązku, ot tak, żeby ludzie trochę się bali. Dużo lepsza byłaby kontrola ze strony samego społeczeństwa, gdyby np. pewne sklepy sprzedawały towary tylko tym, którzy mają wypełniony kwit o daninie socjalnej. No ale to wymagałoby dużo dobrej woli ze strony samych sprzedawców. Przydatna byłaby również pomoc mediów, może ksiądz powiedziałby jakieś ładne kazanie... Ogólnie chodzi o to, aby zapanowała taka atmosfera, że dawanie jest fajne, cool i że tak wypada.
|
|||
|
31-07-2011, 14:07
Post: #35
|
|||
|
|||
|
RE: Cieżkie tematy w Kontestacji.
Myślę, że ludzie zaczęliby sobie pomagać, gdyby przerzucić odpowiedzialność na społeczeństwo. Mimo, że USA nie są już państwem wolnorynkowym, to w Amerykanach przez pokolenia budowała się potrzeba pomagania innym. Można o tym usłyszeć w audycjach Janka Fijora. Amerykanie mają ogromną sieć organizacji charytatywnych.
Bill Gates oddał połowę swojego majątku na szczepionki dla Afryki i inne akcje charytatywne. Można powiedzieć, po co? Przecież stracił prestiżowy tytuł najbogatszego człowieka świata. Ale Bill Gates to mądry gość, od początków Microsoftu towarzyszyła mu dewiza: "Rozpoznawalność produktu jest ważniejsza niż zysk." Piewsze kopie Windowsa były sprzedawane firmom za kilka dolarów, mimo swojej przełomowości. Dzięki temu Microsoft stał się marką. Także filantropia bardzo pomaga kształtować pozytywny wizerunek w biznesie, dlatego po prostu opłaca się pomagać... Widać to przy okazji WOŚP-u, jest to okazja dla wielu firm, by się pokazać. Myślę, że pojęcie "bezinteresownej pomocy" nie istnieje. Każdy z nas ma interes w tym, by pomagać innym. Ponieważ sami chcemy, by inni nam pomagali. Tak właśnie działa ludzkość - swój ewolucyjny sukces opiera na stadzie. Haruhi Suzumiya Fan Club
|
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości






![[Obrazek: Baner+reklamowy.png]](http://2.bp.blogspot.com/-rNoz_fMqS-I/ThB8jdpcpoI/AAAAAAAAAK8/n_M00BKux00/s1600/Baner+reklamowy.png)
A poza tym gdyby zła władza doszła do głosu, to nawet jeśli by przymus nie istniał, to ona mogłaby go wprowadzić na nowo.